Wpis

środa, 20 lutego 2008

"śpieszmy sie kochac ludzi, bo tak szybko odchodzą"

Zawsze przed Zosią ukrywaliśmy złe wiadomości, każdy starał się oszczędzić jej cierpień, wydawało się nam,że wszystko zbyt mocno przeżywa. Może te łzy, rozpacz, czasami histerie dawały jej siły.? W ten sposób wyrzucała z siebie stres, myśli nie do zniesienia...Zosia wciąż czuła się nieszczęśliwa. Przynajmniej tak twierdziła. Wydaje mi się, że ciągle potrzebowała potwierdzenia miłości, akceptacji potwierdzenia tego, że jest najlepsza.. Tak było w Herbach. Zawsze chciała we wszystkim uczestniczyć, przejmowała się sprawami innych, ale ona Zosia musiała być w centrum zainteresowania Kochała wszystkich ludzi, starała się pomagać biednym, zwłaszcza w czasach bezrobocia, gdy wielu znajomych straciło pracę, ale nie widziała ludzkich wad, nie dostrzegała,gdy bywała wykorzystywana, nie dostrzegała często dobra,miłości,tylko, dlatego, że ktoś inaczej postrzegał świat. Jej zdanie o znajomych wciąż zmieniało się. Gdy byłam w Herbach w maju pani Kasia była najwspanialszą osobą, a już jesienią słyszałam o niej tylko złe rzeczy. Myślę, że podchodziła zbyt emocjonalnie do rzeczywistości, nie umiała zachować dystansu wobec konfliktów, plotek, zwłaszcza tych powstających w środowisku nauczycielskim. Też jestem nauczycielką i wiem, że często nie postępujemy wobec siebie fair. Przyjeżdżałam, więc do Herbów, rozmawiałam ze znajomymi z podwórka, starałam się nie pamiętać ,co o nich słyszałam. Wszyscy byli mi bliscy, tworzyli część mego świata. Tak naprawdę wszyscy kochali Zosię, choć jak wielu z nas miała wady, które nie raz zakłócały stosunki sąsiedzkie. Zosia stała się częścią Herbów, podwórka, szkoły..

Któregoś roku przyjechaliśmy na święta do Herbów, tuż przed terminem mego porodu. Nie było to rozsądne, ale ciocia nie chciała przyjechać do nas. Myślę, że w rzeczywistości bardzo chciała pomóc, jednak tak bardzo pragnęła czuć się niezastąpiona, że oczekiwała próśb, nalegań. A ja...Nie odczytałam tego, choć obawiałam się ewentualnego porodu w prowincjonalnym szpitalu,przyjechałam na święta. Czyżby nie wiedziała, jaka jest ważna, nawet dla mojego męża, który chętniej jeździł do Herbów niż do swoich rodziców? Gdy zachorowała, poczułam, że tracę jedyną przystań, jedyną rzecz łączącą mnie z dzieciństwem. Zachorowała nagle.

W sierpniu byliśmy w Herbach przez tydzień. Czy wtedy nie zauważyłam jakiś oznak choroby, czy tak je kryła przed nami? Jak zawsze miała różne nastroje? Przyzwyczailiśmy się do tego. Jak na osobę osiemdziesięcioletnią była w dobrej formie? Nie sądziłam,że to są ostatnie wakacje w Herbach...Ale, kiedyś wczesnym rankiem, gdy Tomek bawił się w piaskownicy, gdy podwórko, otulone jeszcze delikatną mgiełką,dopiero budziło się ze snu, spojrzałam na ogródek, szkołę, las jakoś dziwnie, tak jak na wspomnienie, coś, co przeminęło i już nie wróci. To była sekunda. Przeraziłam się. Nie potrafiłam sobie wyobrazić, że Herby znikną z mojego życia.



Z pamiętnika Agnieszki

świat

Poukładany – jak klocki lego

Świat

Mój, szczęśliwy

W nim

Ja i mój dom

Ja i praca

Ja i góry

Ja i obejrzany film, obraz,

Wymarzony ciuch


Budzę dzieci do przedszkola

Planuję wakacje, jadę na zakupy

Przeżywam pieśni Cohena

Wiersze Szymborskiej...


Właśnie wypada jeden klocek

A ja

Ratuję zbudowaną wieżę przed zawaleniem

Dziś już wiem, że ta wieża nigdy nie będzie taka jak kiedyś...



Śpieszmy się kochać ludzi, bo tak szybko odchodzą”...

Zosiu, czy wiedziałaś, jaka jesteś potrzebna? Czy twa dusza widziała te tłumy ludzi na pogrzebie?..Tylko pogrzeb księdza Popiełuszki zrobił na mnie takie wrażenie.

Boję się pogrzebów. Boję się, ze nie wytrzymam, wzruszę się rozpłaczę...Boje się bólu duszy...Zamykam się wówczas w swoim świecie, by przetrwać, przeczekać, wytrzymać...Później w samotności można płakać, cierpieć...Nie wśród ludzi. Gdy na chwilę wyjrzałam ze swojego świata, zobaczyłam tysiące kwiatów, ludzi. W ponury listopadowy dzień na moment wyjrzało słońce...Ktoś coś mówił...Ktoś płakał...Cmentarz powoli pustoszał...Zostały kwiaty...Został ból i cierpienie.

Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą”

Dziś wciąż istnieje miejscowość Herby. Ci sami ludzie, ale wszystko stało się inne, obce. Czas zaczął jakby szybciej płynąć, znajomi postarzeli się nienaturalnie szybko. Te same są tylko rzeczy martwe :sklepy, kamienie, domy...Boję się tam wracać, nie chcę stracić wspomnień...

- Może to tylko twoja wyobraźnia Agnieszko. To normalne,gdy się gdzieś wraca po długim czasie?

Nie. Wiele lat nie byłam w Tatrach. Pojechałam tam z Kasią i Tomkiem, nie wiedziałam, gdzie będziemy mieszkać, nie wiedziałam, czy góry jeszcze mnie przyjmą?Wysiedliśmy rano z pociągu i...Poczułam się jak u siebie. Zakopane przez dziesięć lat zmieniło się, ale mimo to jest to coś, co sprawia ze w górach czuję się wolna., Szczęśliwa.

Wciąż zaczynasz wizytę w Tatrach od kapliczki Witkacego?

Tak. Zawsze tam przychodzę i proszę, abym za rok mogła wrócić. Zaś, prawdziwe Herby stały się tylko wspomnieniem. Dziś,gdy tam jestem, każde drobne skojarzenie, zakupów w małym sklepiku, zapach lasu—tak bardzo boli. To pisanie też boli, ale obiecałam Zosi, że napiszę o niej, choć nie umiem już opowiadać tak jak w czasach licealnych


Z pamiętnika Agnieszki

 

Jesienna mgła

pachnie

chwilą

świata, który istniał

poza codziennością

cierpieniem i radością

jesienna mgła

pachnie

jak las

stacja w małym miasteczku

stare meble, kurz...


przyjeżdżałam tam na chwilę

opuszczając miasto marzeń

walki o sukces

o czas

o codzienność i niezwykłość

byłam tam szczęśliwa i nieszczęśliwa

niecierpliwie liczyłam dni do powrotu


Tylko tam czułam, że łączę się

z przeszłością...

choć samotna

byłam jednak

nie sama...


Jesienna mgła

Pachnie jak czas

Stacja w małym miasteczku


Dziś gdy tam bywam

Czuję się jak w kinie

Widzę prawdziwy

Ale nieprawdziwy świat

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
reksik1
Czas publikacji:
środa, 20 lutego 2008 16:47

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • christophor123 napisał(a) komentarz datowany na 2008/05/05 19:43:21:

    Dlaczego blog sie skonczyl?

    Nie ma tu tez zadnej innej informacji o mozliwosci/opcji kontaktu niz komentarz...

    Chce wiecej... ;)

Dodaj komentarz